Co brać do pracy? część 25

Dziś też coś dla tych na Fazie 1. 

Na pewno zostało u Was po świętach sporo najróżniejszych mięs i wędlin. Na zdjęciu widzicie pieczoną wołowinę (którą zresztą piekłam przed świętami, bo kurczak na sto sposobów w końcu mi się znudził), ale chuda wieprzowina czy jagnięcina też będą OK. Kurczak mniej, bo chodzi tu o połączenie jednego wyraźnego i dwóch delikatnych smaków. 
Zimną wołowinę kroimy w kostkę, do tego dodajemy puszkę odsączonej, opłukanej cieciorki i co najmniej pół ogórka pokrojonego w kostkę. Doprawiamy ziołami (bazylia, oregano), odrobiną oliwy i soku cytrynowego. Soli i pieprzu w zasadzie nie trzeba, bo mięso ma wyraźny smak. 
Z opisanej ilości wychodzą dwie miseczki jak na zdjęciu – każda z nich to średniej wielkości porcja obiadowa. 
Ten i więcej przepisów znajdziesz na blogu kulinarnym http://http://blog.polskiesouthbeach.pl/

Leave a Reply