Co brać do pracy? część 31

Panini po polsku.

I niech mi ktoś powie, że po zjedzeniu takiej kanapki na ciepło (plus garści pomidorków, rzodkiewek, plasterków ogórka) dalej jest głodny.

W panini występuje, jak zawsze, tortilla pełnoziarnista (ostatnio widziałam w Bomi, ale odnoszę wrażenie, że po 10 zł za opakowanie, a to jakiś skandal cenowy), sałata mieszana, chuda szynka wieprzowa, serek Philadelphia oraz chrzan. Im więcej, tym lepiej. Jak ktoś jest pracowity – może zrobić własny serek do smarowania według tego przepisu, po czym zmieszać go z chrzanem (świeżo startym lub kupionym – o tym, jaki chrzan kupuję najchętniej, też kiedyś napiszę). A wszystko opiekam w mini-grillu MPM.

Ten i więcej przepisów znajdziesz na blogu kulinarnym http://http://blog.polskiesouthbeach.pl/
Udostępnij wpis:

2 komentarze

  1. Mmm to musi być pyszne:) Też często robię sobie różne tortille.. Szkoda, że nie mam takiego opiekacza żeby to podgrzać, muszę się posiłkować mikrofalówką lub piekarnikiem :/

Leave a Reply

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial