Co brać do pracy? część 32

Czasem planuję moje obiady z wyprzedzeniem, mam zarezerwowaną porcję i wszystko jest OK. A czasem nie mam nic ugotowanego, jest wieczór, a następnego dnia coś by się zjadło. Tutaj nie ma żadnej filozofii. Jest reszta grillowanego kurczaka, pokrojona w kawałki, suszone pomidory, kolorowy makaron z pszenicy durum i brokuł (dwie ostatnie rzeczy gotujemy razem – … Czytaj dalej Co brać do pracy? część 32