Co brać do pracy? część 35

Kanapka i owoce, ale trochę inaczej.

Wrap z wołowiną

  • 2 tortille pełnoziarniste
  • 30 dag wołowiny (może być więcej, będzie na coś jeszcze)
  • garść jalapeno marynowanego
  • sałata
  • 2 łyżki śmietany low-fat (10%)
  • 1 duży pomidor
  • 1 łyżka soku z limonki

Zmiksować jalapeno na masę. Wrzucić do torby z zamknięciem strunowym, dodać mięso (im bardziej płaski kawałek, tym lepiej) i marynować 4 do 8 godzin (a jeśli ma się czas, to i przez noc).

Po tym czasie rozgrzać piekarnik do 200C, wsadzić mięso (bez torby, ale z marynatą) do brytfanny, piec około 45 minut do godziny (zależy od grubości mięsa – przyda się termometr do mięsa).

Mięso wyjąć, ostudzić. Pokroić w plastry.

Sałatę zmieszać ze śmietaną i sokiem z limonki oraz pokrojonym w kostkę pomidorem.

Na tortilli rozłożyć porcję warzyw ze śmietaną, na to kilka plastrów wołowiny. Złożyć w kopertę, zapiec w minigrillu.

Jeśli ma być zabrane do pracy – przekroić na pół, każdą połowę owinąć w folię alu.

W drugiej przegródce miałam truskawki – bardzo dobrze pasowały do ostro-kwaśnej kanapki.

Ten i więcej przepisów znajdziesz na blogu kulinarnym http://http://blog.polskiesouthbeach.pl/
Udostępnij wpis:

7 komentarzy

  1. Wygląda pysznie! Mam tylko pytanie skąd te tortille pełnoziarniste bierzesz? Ja u siebie niestety w sklepie nie widziałam takich.

  2. Lisa, można samemu zrobić. Ja wczoraj wieczorem zrobiłam z mąki żytniej i dziś wzięłam do pracy. Wzięłam 2 szklanki mąki ziarnistej, dodałam łyżeczkę proszku do pieczenia, mieszankę znanej przyprawowej firmy na K z suszonych pomidorów, czosnku i bazylii, pomieszałam razem i dosypałam ziół prowansalskich. Potem wyrobiłam to z pół szklanki bardzo ciepłej wody i dolałam łyżeczkę oliwy. Jak się zrobiło elastyczne i odchodzące od ręki, odstawiłam pod przykryciem na jakieś 40 minut, a potem wałkowałam na krążki (można od talerza “odrysowywać nożem”) i na bieżąco wkładałam po jednym na suchą, rozgrzaną patelnię, po ok. pół minuty na każdej stronie. Tworzą się takie pęcherze jak na naleśnikach. Po tym poznasz, że już gotowe. Usmażone (a może uprażone, bo bez tłuszczu) odkładasz na duży talerz i nakrywasz lekko spryskaną wodą ściereczką, żeby nie zaschły, bo nie da się ich zwinąć. A potem w szczelnym pojemniku lub w worku foliowym możesz trzymać w lodówce.

    Ania, wybacz, że taki długi komentarz, ale mam nadzieję, że ten przepis się przyda :*

  3. Poppy, nie żartuj, jaki długi komentarz! Dziękuję za przepis w imieniu swoim i wszystkich. Wypróbuję na pewno niebawem 🙂

  4. świetny blog! naprawdę szczerze gratuluję!
    byłam kiedyś na ‘plażach południa’ wyładniałam i wysmuklałam niestety faza III nie udała mi się zbytnio bo trochę tęskniłam za pysznym jedzeniem sprzed diety i nie potrafiłam sobie wystarczająco urozmaicać dań zgodnych z SB by pozostać jej wierna
    Twój blog pełny jest takich urozmaiceń i baaardzo mnie to cieszy! będę zżynać przepisy ile wlezie 😀 i mam nadzieję z Twoją pomocą powrócić do dawnej formy

    Brakuje mi tylko wygodnej nawigacji, czy zastanawiałaś się nad umieszczeniem ‘chmury tagów’ na stronie głównej? no i nic o Tobie! może chcesz pozostać anonimowa…może wynika to z mojego dość pobieżnego zapoznania się jak na razie z treściami tej strony, ale …jesteś Ania? tak?? jeśli tak to serdecznie Ci Aniu gratuluję raz jeszcze i będę częściej zaglądać!!

  5. RybOlciu, dziękuję za miłe słowa. Chmura tagów jest, w dolnej części indeksu, w prawej szpalcie. Nic o sobie nie piszę, bo to nie jest istotne – ważne są przepisy 🙂

    A wracając jeszcze do wyglądu bloga – niebawem, mam nadzieję, zmieni się jego wygląd. Będzie dużo wygodniej nawigować.

  6. Tylko nie zmieniaj tych ślicznych, leciutkich dmuchawców 🙂 Dziś postanowiłam zamiast tortilli zrobić naleśniki pełnoziarniste. Łatwiej się składają 😉

Leave a Reply

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial