Konkurs: wygraj torebkę O Bag

Dziś do wygrania w Jest Pięknie jest najnowsza torebka O Bag – O Square. Chcesz ją wygrać? Weź udział w konkursie!

Żeby wziąć udział w konkursie, napisz w kilku zdaniach, jakie masz sposoby na udany dzień w pracy. Zgłoszenia przyjmuję w komentarzach pod tym wpisem i na Facebooku pod linkiem do informacji o konkursie. Nagrodą jest spersonalizowana według Twoich wytycznych torebka O Square od Obag Polska!

Konkurs trwa od 28.08.2017 do 04.09.2017. Ogłoszenie wyników 07.09.2017.

 

Nagrodę otrzymuje Marta (komentarz z 3 września z godz. 18.50). Bardzo proszę o kontakt na adres ania@jestpieknie.pl z tego samego adresu, który podany został przy umieszczaniu komentarza. 

Dziękuję wszystkim za udział… i do następnego konkursu!

Regulamin konkursu

1. Organizatorem Konkursu jest Pracownia Prasowa Ansoft.
2. Wzięcie udziału w Konkursie jest równoznaczne z zapoznaniem się z niniejszym regulaminem („Regulamin”).
3. Konkurs trwa od 28.08.2017 od godziny 18.00 do 04.09.2017 do godziny 23.59 czasu polskiego.
4. Konkurs skierowany jest do osób mieszkających w Polsce. Osoby biorące udział w konkursie muszą być pełnoletnie.
5. Warunki i przebieg konkursu: Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe w komentarzu pod wpisem na www.jestpieknie.pl albo w serwisie Facebook, na profilu Jest Pięknie, pod linkiem do ww. wpisu. Nagrodzona zostanie najciekawsza odpowiedź.
6. Udział w konkursie jest jednoznaczny z akceptacją warunków Regulaminu.
7. Nagrodą w konkursie jest torebka O Bag O Square.
8. Wyniki zostaną ogłoszone 07.09.2017 w tym poście konkursowym, zamieszczonym na stronie: www.jestpieknie.pl.
9. Warunkiem odebrania nagrody jest wysłanie w terminie 7 dni od dnia opublikowania informacji o wygraniu w Konkursie przez Zwycięzcę maila z chęcią odebrania nagrody.
10. W przypadku gdy Zwycięzca Konkursu w terminie określonym powyżej nie wyrazi chęci odebrania Nagrody, traci do niej prawo.
11. Udział w Konkursie jest całkowicie dobrowolny. Organizator oświadcza, iż dane osobowe zbierane i przetwarzane przez Organizatora, jako administratora danych osobowych, w związku z realizacją Konkursu, będą wykorzystywane wyłącznie w ramach i na potrzeby przeprowadzenia Konkursu (w szczególności wyłaniania zwycięzców oraz przyznawania i wysyłania nagród), zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. NR. 101, poz.926. z późn. zm.).
12. Uczestnik może zrzec się prawa do nagrody, jednakże nie może przenieść prawa do nagrody na osobę trzecią, bądź żądać zamiany nagrody na ekwiwalent pieniężny, ani na żadną inną formę.
13. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za wpisanie przez uczestników Konkursu nieprawidłowych danych.
14. Organizatorowi przysługuje prawo wykluczenia ze skutkiem natychmiastowym uczestnika z udziału w Konkursie, jak również odmowy przyznania uczestnikowi nagrody w przypadku, gdy uczestnik podał nieprawdziwe lub niekompletne dane wymagane i niezbędne do przyznania nagrody, w przypadku niespełnienia postanowień Regulaminu, a także w przypadku powzięcia przez Organizatora informacji o działaniach uczestnika sprzecznych z postanowieniami Regulaminu.

Udostępnij wpis:

15 komentarzy

  1. Monika Reply

    Moim podstawowym sposobem na udany dzień w pracy jest dobre rozpoczęcie poranka – kiedy wstaję wypoczęta, wyspana mam energię do działania, szybki prysznic, kawa z mlekiem i miseczka płatków albo owsianka – to dla mnie gwarancja udanego poranka. Kiedy tak zaczynam dzień nic mi nie jest straszne. Makijaż, fryzura, no i ubranie – zazwyczaj szykuję sobie coś poprzedniego wieczora, więc nie stoję za długo przed szafą. No i przede wszystkim spacer do pracy! To działa na mnie jak eliksir szczęśliwości, uwielbiam poranne, rześkie powietrze i świat budzący się do życia razem ze mną. Takie to oto moje sposoby na udany dzień – nic nadzwyczajnego, wiem, ale na mnie to działa!

  2. Anna Reply

    Nie będę pewnie oryginalna pisząc, że mój udany dzień w pracy w dużej mierze zależy od mojego początku w domu. Orzeźwiający prysznic, ulubione perfumy, makijaż i niespiesznie zjedzone śniadanie, słuchanie w drodze do pracy ulubionej muzyki. Niestety nawet najlepszy początek nie gwarantuje udanego dnia przy biurku. Kiedy śmietanka w kawie kiśnie na widok projektu, gonią dedlajny a exel się zawiesza, to i tak zawsze wiem, że mogę liczyć na swoją drużynę. W stresowych sytuacjach powołujemy sztab kryzysowy w kantynie ( oczywiście przy kawie), żartujemy i momentalnie całe złe emocje uchodzą. I to jest mój sposób na udany dzień w pracy – życzliwi, profesjonalni współpracownicy- dzięki nim nawet najgorszy dzień staje się znośny.

  3. magdalena Reply

    Udany dzień w pracy to….uśmiech moich podopiecznych…Jestem opiekunką medyczną i terapeutką zajęciową pracująca z osobami z zaburzeniami psychicznymi…pracuję również w hospicjum.Uwielbiam rozmowy niejednokrotnie okupione morzem łez,niejednokrotnie bólem brzucha ze śmiechu…Każdy dzień przynosi coś innego,wiem że warto żyć i nie marnować czasu na błahostki…

  4. KasiaKo Reply

    Mam to szczęście, że nie muszę w życiu pracować, bo kocham to, co robię i moja praca jest pasją! Idąc do niej, idę się spełniać, realizować swoje marzenia i wywoływać uśmiech na swojej twarzy. Każdy dzień jest pełen wyzwań, którym chcę sprostać, dlatego staram się go uczynić jak najbardziej radosnym. Poranek witam z uśmiechem i toastem na zdrowie sokiem ze świeżo wyciśniętych owoców. Idąc do biura- rozdaję uśmiechy i tyle, ile wysyłam w próżnię, tyle samo zbieram. Od pani z warzywniaka, kierowcy tramwaju, pani z kiosku. To daje mi niesamowitą energię, podobnie jak małe elementy wystroju biura. Dużo zieleni, w której moje zmęczone oczy mogą znaleźć wytchnienie. Ulubiona płyta z muzyką, która mnie pobudza i daje radość. Dyskretna ramka ze zdjęciem rodziny z ostatnich wakacji, przypominająca, że jest ktoś, kto kocha i we mnie wierzy, ale i podpowiada, że znów się zasiedziałam i czas wracać do domu. Do tego kilka motywujących cytatów z ulubionych książek, przyklejonych na tablicy korkowej tuż obok ważnych telefonów i spraw do załatwienia na już. Pulpit laptopa, na którym widnieją zdjęcia miejsc na świecie, które pragnę zwiedzić, i oczywiście ekspres do kawy, potrafiący w mig wyczarować moją ukochaną małą czarną, z której to, w ukochanej filiżance z nadszarpniętym uszkiem (prezent od męża) czerpię łyk za łykiem wenę twórczą, relaks i pewność, że to ja nadaję swojemu życiu aromat. Tylko tyle i aż tyle sprawia, że dzwoniący rano budzik nie jest problemem, bo wiem, że spędzając tu swój czas nie pracuję, tylko wypełniam swoje życie pasją!

  5. ewanna Reply

    Udany dzień w pracy?
    Paniebożeproszętylkonienaósmą – to taka mantra 🙂 ostatnio ją mamroczę setki razy dziennie, pozostając w oczekiwaniu na plan lekcji na rok szkolny 2017/2018.. D-day w czwartek, zobaczymy gdzie wylądujemy. Wiadomo, ze każdy ma taką Normandię, na jaką zasługuje (w oczach dyrekcji 🙂 ).

    Więc tak:
    Nie zaczynamy o ósmej, ósma to jest zło. 8.50 da się przeżyć, 9.45 to marzenie. Złapanie kogoś za nogi. Moc.
    A jak już zaczniemy, to żebyśmy nie musieli realizować:
    – wojny stuleniej
    – wiosny ludów (na świecie i w Polsce też nie – ona wszędzie jest nuuuuuudna i zła)
    – końca średniowiecza w Europie Środkowo-Wschodniej
    – początku i końca tejże epoki na Zachodzie…

    Środek tak, środek może być.

    I jeśli nie jest na ósmą i nie ma żadnego z tych tematów, to spokojnie mogę edukować młódź i zwykle jest miło. A jak jest już coś o kulturze i sztuce – to bywa nawet szalenie przyjemnie 🙂

  6. Ewa Reply

    u mnie niestety takie tricki jak dobre nastawienie, dobre śniadanie w postaci owsianki rodem z instagrama czy rozpoczęcie dnia od uśmiechu ukochanej osoby nie działają. Każdy poranek to walka z wewnętrzym leniwcem, który przespałby połowę dnia, a przez drugą czytał książki i oglądał seriale.
    Co robię, aby te 8 godzin (z dojazdami 10 :)), spędzić dobrze? Staram się w pracy nie dać zwariować, mieć czas na kawę, oddech, przejrzenie internetu i znalezienie jakiegoś przyjemnego pomysłu na obiad po południu. Dystans ułatwia żartowanie ze współpracownikami, a śmiech przy okazji dotlenia. A po pracy szybkie zakupy (dzięki za listę z tygodnia greckiego), do kuchni a potem na kanapę/spacer.

  7. Myślę, że trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia nieudanego dnia. Dla mnie oznacza to robienie tego, co lubię i pracę na własny rachunek. Ale tylko w idealnym świecie tak prosty przepis zapewniłby nam 100% udanych dni. I czasem przychodzi taki moment, że nawet nie chce mi się wstawać z łóżka na myśl o tym, co mnie czeka w ciągu najbliższych kilkunastu godzin. Wtedy uciekam się do metody paskudnego autoprzekupstwa i mam nawet na tą okazję specjalny głos w głowie. Mówi na przykład: jak przetrwasz ten dzień i skończysz to zlecenie, to zarobisz miliony monet i wieczorem pojedziemy kupić ten piękny sweterek! Zwykle potem okazuje się, że moje poranne obawy były wyolbrzymione i dany dzień nie był aż taki straszny. Ale czy przez to mniej zasługuję na sweterek? 🙂

  8. Już jakiś czas temu nauczyłam się nie przejmować rzeczami na które nie mam wpływu. Praca to praca można ją lubieć albo i nie, ale jednak to część naszego życia którą trzeba zaakceptować i nawet przy znienawidzonym przez nas zajęciu znalezc to co lubimy robić. Pracując par lat w sklepie w ciągu dnia nie raz marzyłam że kiedyś będę miała swój własny sklep, wyobrażałam sobie wystrój, asortyment, wizualizowanie marzenia. Te niby nic nie znaczące ale dla mnie miłe chwile pomagały mi przetrwać nie raz koszmarny dzień w pracy, a po tych kilku latach swój marzenia powoli realizuje i otwarcie swojego sklepu planuje pod koniec września 🙂

  9. Agnieszka Reply

    Mój sposób na udany dzień w pracy: najpierw kofeina. Bez niej nawet beztroski, wakacyjny dzień się nie uda. A potem tylko działać zgodne ze sobą, ufać nabytym kompetencjom, nie poddawać się przeciwnościom, być otwartym na nowe. I gotowe 🙂

  10. Magdalena Ś. Reply

    Mam w repertuarze różne rytuały, które pomagają mi zacząć z pozytywnym nastawieniem każdy dzień, nawet jeśli w perspektywie mam spotkanie z armią jąkających się i zaśmiewających Chińczyków (tak, przeżyłam kiedyś taką telekonferencję;)) albo kilkugodzinne maglowanie przez szefa w sprawie raportu finansowego;) Przede wszystkim muszę wieczorem przed zaśnięciem przeczytać choćby kilka stron książki. Czytanie to mój wieloletni nałóg, który poprawia mi humor lepiej, niż Prozac. Rano nie zrywam się z łóżka z obłędem w oczach, ale powoli przeciągam się i słucham mruczenia naszego rudego Mańka;) Pożywne kanapki i kawa w ulubionym kubku (wspomniałam już, że w koty?) stawiają mnie do pionu a obserwacja budzącego się do życia świata za oknem wprawia mnie w dobry nastrój. Jeszcze tylko kropla ulubionych perfum i jestem gotowa do zmagań z dedlajnami, księgową szukającą brakujących zer (prawie jak „Szatan z siódmej klasy”;)) i… zepsutym ekspresem do kawy. A w pracy? Mam to szczęście, że mogę słuchać radia i w czasie przerwy po prostu wyjść przed budynek, posłuchać śpiewu ptaków albo pogapić się w niebo. Nie ma możliwości, żeby dzień w pracy nie był udany!

  11. Kasia Reply

    Moje sposoby na udany dzień w pracy to dobre nastawienie. Jeśli już mam dość, schodzę na parter biurowca, kupuję miód z pasieki którą mamy na dachu, po drodze wchodzę do drogerii, kupię sobie jakiś fajny kosmetyk albo tylko powącham piękne perfumy. Jeśli jest ładna pogoda, posiedzę na leżaku i wracam naładowana energią, kilka żartów i każdy się rozluźnia 🙂 Moja praca wiąże się z częstym bieganiem po mieście, ciekawe rzeczy się przytrafiają, także lubię wracać i opowiadać moje przejścia, wtedy wszyscy się rozluźniają 🙂

  12. Marta Reply

    Kiedyś moją szefową była Miranda Priestly. Choć nie. Miranda z “Diabeł ubiera się u Prady” w porównaniu z moją szefową była małym rzucającym się do kostki yorkiem. Moja szefowa była rzucającym się do gardła pitbullem. Pamiętam, że gdy przekraczałam drzwi swojej pracy, czułam się jakbym otwierała bramy piekieł, by potem spędzić osiem godzin w kotle ze smołą. Trudno mi było nawet pomyśleć o tym, aby jakkolwiek poprawić swój dzień w pracy. Więc się zwolniłam. Rzuciłam w diabły Mirandę i znalazłam pracę, w której szef jest aniołem. Trafiłam do robotniczego nieba. 😉 To był pierwszy sposób na to, by sprawić sobie fajne dni w pracy. Odwaga – krok pierwszy. W dzisiejszych czasach mało kto się na to decyduje, ale warto czasem zaryzykować i poszukać nowej pracy, która da nie tylko zadowolenie, ale też uchroni przed chorobą psychiczną lub pójściem za kratki za zaciukanie szefowej zszywaczem. 😉 Krok drugi – udane życie poza pracą. Takie, które sprawia, że nawet gdy ma się gorszy okres w pracy (a to nawet zdarza się w robotniczym niebie, wierz mi:), to człowiek wiedząc, że po wyjściu z roboty, będzie miał fajny dzień, bo ma gdzie i po co wrócić. I nie mówię tu o rodzinie, fajnym domu i basenie. Nie. Mówię, o jakiejś pozazawodowej pasji, hobby, czymś na co się czeka . Czymś, co dla każdego z nas jest wartościowej i dające przyjemność. No i krok trzeci – czekolada. Wiesz, że trzecia szuflada w moim biurku w pracy wcale nie zawiera zielonej teczki i zakreślaczy? To znaczy zawiera, ale tylko w ramach przykrywki, bo pod nimi kryją się batoniki, mleczna czekolada z orzechami, czekoladowe kulki i kilka saszetek czekoladowego budyniu do kubeczka. Stale uzupełniane. To moje kryzysowe słodkości, które szybko podnoszą mi poziom hormonu szczęścia w organizmie. Pół tabliczki czekolady na raz już wielokrotnie wyciągnęło mnie z psychicznego dołka. Zwłaszcza w poniedziałki.

  13. Ewa Reply

    Zgodnie z ideą człowiek nienajedzony to człowiek zły dzień zaczynam od dobrego śniadania. Ubieram się z zgodnie z aktualnym moim stanem ducha i ciała nierzadko naginając dress code do własnych potrzeb. Jadąc do pracy planuję to co będę robiła po południu. A w pracy? Nawet najbardziej wredną koleżankę witam z wielkim uśmiechem. Nie tracąc dobrego humoru wykonuję wszystkie zadania najlepiej jak potrafię, z krótką przerwą na odbudowanie energii na przykład za pomocą niewielkiej ale ulubionej słodkości. Do tego ciągle nie zapominam o tym, że prawdziwe życie zaczyna się po pracy.

  14. Daniela Reply

    Przepis na udany dzień w pracy!
    Składniki : ✔️wstawanie prawą nogą z łóżka✔️pyszny breakfast = jakie śniadanie,taki cały dzień✔️optymistyczne myślenie✔️słoik energii na 8/12h✔️”posypka” [uśmiech,który ma zbawienne działanie.Rozmowa,budowanie relacji międzyludzkich]✔️herbata z aronii (mój zamiennik kawy)
    Sposób przygotowania :”Jak dobrze wstać skoro świt … lalalala”.Ogarnięta,pojedzona wyruszam do pracy #n̶i̶e̶chcemisie!Dosypuję szklankę pozytywnego nastawienia,które zmienia wszystko,wrzucam luz – cały czas mieszając.Następnie wlewam słoik z energetyczną zawartością.Całość dekoruję uśmiechem i konwersacją ze współpracownikami (dobry kontakt w zespole to istotny element).Po(d)lewam naparem witaminowym,mały owoc = wielka moc (warto po niego sięgnąć,gdy dużo pracujemy przy komputerze).Taki dzień w pracy najbardziej mi “smakuje” z kostką gorzkiej czekolady,której spożycie rozładowuje stres,gdyby takowy się pojawił! 🙂

  15. Cecylia Reply

    4 sposoby by mój dzień w pracy był udany:
    – DOBRA KAWA – Aromat kawy o poranku jest tchnieniem realizmu w moje niedostępne ciało oraz pogrążone w krainie snów. Dobra kawa to zapowiedz dobrego dnia.
    – PRZYJACIEL – dzięki niemu miejsce pracy jest bardziej przyjaźniejsze, jest z kim pogadać, wspólnie posiedzieć nad raportem, przyznać się, że ta plująca tuszem drukarka to nasza wina. Przyjaźni ludzie to lekkość i czystość umysłu, dzięki czemu efektowniej się pracuje
    – SPACER – wyjść, odetchnąć, spojrzeć na zieleń drzew. Fajnym pomysłem jest lunch na ławce, na powietrzu. Na chwile zapomina sie o nieprzyzwoicie dużej ilości dokumentów do przerobienia. Skupienie się na swoim oddechu choć przez chwile daje poczucie niepohamowanej radości życia
    – DOBRA PRACA – trzeba znaleźć taką w której nie trzeba będzie odliczać godzin do końca dnia, dni do weekendu, miesięcy do urlopu. Nie musi być idealna, zawsze nam za mało płacą a za dużo obowiązków. Ale niech będzie przynajmniej dająca poczucie, że jesteśmy jej częścią, że jesteśmy w niej szanowani. Spędzamy większość życia w pracy – niech ona będzie choć w części jakąś ciekawą przygodą!

Leave a Reply

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial