Jak rozpoznać podróbkę Louis Vuitton Metis Pochette?

Torebka Louis Vuitton Metis Pochette robi sporą karierę. Mam wrażenie, że zaraz zastąpi Neverfull, jak chodzi o popularność. Nic więc dziwnego, że na aukcjach pojawia się sporo ofert sprzedaży. Jak rozpoznać podróbkę Louis Vuitton Metis Pochette?

Jak zwykle, po pierwsze trzeba sprawdzić cenę tego modelu. Torebka Louis Vuitton Metis Pochette kosztuje 1290 euro (czyli jakieś 5500 zł) i nie należy się spodziewać ceny znacząco odbiegającej od tego poziomu. Jasne, jeśli ktoś by sprzedawał nietrafiony prezent, czy torebkę nieco używaną, to pewnie będzie taniej, ale 980 zł (a za tyle można teraz kupić ten model na Allegro) to z całą pewnością cena niewiarygodna.

Przejdźmy jednak do tego, na co trzeba zwrócić uwagę, przyglądając się torebce. Podróbka, którą znalazłam kiedyś na aukcji, była naprawdę dobrze wykonana – ale jak zwykle, zdradzają ją detale.

Wygląd torebki z przodu – uchwyt z jasnej skóry jest większy w podróbce.

louis-vuitton-pochette-metis4

Suwak z tyłu torebkilogo jest mniej wyraźne, jakby rozlane. Aha – tego uchwytu ze skóry może nie być, to nie jest wyznacznik oryginalności ani jej braku.

louis-vuitton-pochette-metis

Napis na rączce – w oryginale jest bardziej subtelny, litery nie są tak wyciągnięte (N to w zasadzie kwadrat, nie prostokąt). No i nie jest tak duży w stosunku do całej rączki. O wyłażącym z boku uchwytu czerwonym kolorze nie wspominam, to się pojawia w każdej podróbce.

louis-vuitton-pochette-metis2

Napis w środku – te same uwagi, co do napisu na rączce. No i nierówne wybicie, widoczna na skrajnych literach.

louis-vuitton-pochette-metis3

Jest metka z kodem! Ale wynika z niego, że torebka pochodzi z roku 2008, czyli jest leciwa. Tyle, że Metis Pochette weszła do sprzedaży w 2013 roku, o czym można przeczytać np. w Luxury Launches.

Podsumowując – nawet jeśli torebka z grubsza wygląda dobrze, to sprawdź szczegóły, poproś o wyraźne zdjęcia. W dobie smartfonów za złotówkę naprawdę nie ma wymówki pt “nie mam kabelka do cyfrówki”.

Zdjęcia oryginału – Yoogi’s Closet, jeden ze sprawdzonych adresów, które polecam.

Zdjęcie górne – Blondie in the City (thanks again for letting me use your pic!)

2 komentarze

  1. Tych podróbek coraz więcej chyba nam się tworzy. Ja jakoś nie przywiązuję wagi do marki, ale kupuję coś droższego, lepiej, żeby to nie była ściema psująca się po miesiącu, źle to też rzutuje potem na opinie o oryginale.

    • Anna Gidyńska Reply

      Nie wiem, czy więcej ich jest, czy więcej ich zauważamy 😉 I jasne, lepiej kupić coś, co dłużej nam posłuży. I co ma gwarancję.

Leave a Reply