No, to się zacznie. W sieci pojawiły się zdjęcia Beyonce bez retuszu.

Pamiętacie tę kampanię Beyonce dla L’Oreal z 2013 roku? Szminka, która nie zostawia śladów. W internecie właśnie pojawiły się zdjęcia sprzed retuszu (tak, filmy też się retuszuje).

Nie chodzi mi o to, czy królowa Beyonce strzeli focha czy nie. Bardziej interesuje mnie, jak bardzo wizerunek z reklamy różni się od rzeczywistego wizerunku w końcu bardzo ładnej i dopracowanej piosenkarki. I jak bardzo sztuczność tego wizerunku zapewne nie przeszkodziła w sprzedaży szminki.

Druga myśl, która wynika z pierwszej: ile osób sugeruje się tym, co widzi w reklamach? Szminki, które zostają na ustach po jedzeniu, piciu i namiętnych pocałunkach, tusze, które robią z rzęs las, podkłady, które chowają pryszcze i sprawiają, że skóra jest miękka, gładka i rozświetlona: tak to wygląda. Impulsywne zakupy po drodze do domu czy przez internet są coraz częstsze, bo chcemy sobie poprawić humor. Co przychodzi w przesyłce?

Żeby nie było: nie jestem przeciwna ani reklamom, ani kosmetykom, gdzieżby. Dziwi mnie tylko, że potrzebny jest aż tak mocny retusz. Czy Beyonce bez retuszu nie jest wystarczająco efektowna?

A Ty, czym się kierujesz, kupując kosmetyki?



GRATIS dostawa i zwrot

Znajdź mnie również na:
RSS
Facebook0
Facebook
Google+274
YouTube3k
Instagram5k