fot. amazon.com

Czytelniczka napisała do mnie: Pomyślałam, że napiszę do ciebie w sprawie zegarka, który chciałabym kupić na prezent dla mojego chłopaka. Chodzi o zegarek Tissot PRC 200 T17.1.526.52. Poniżej linki do aukcji na allegro i sklepu doliński (jeśli chodzi o sklep to najlepszy sklep we Wrocławiu i już robiłam tam zakupy wiec żadnych podejrzeń). Warto kupować ten z aukcji czy podróba? Z góry dziękuję za wszelkie uwagi 🙂 


Na zegarkach znam się trochę gorzej niż na kosmetykach, bo nie umiem wyjaśnić, co to jest wychwyt współosiowy itd., ale na podróbki reaguję tak samo. Tutaj mamy zegarek, który dystrybutor wycenia na 1 240 zł. Sklepy w porównywarkach podają ceny od 1 091 zł do 1 240 zł; tę najniższą cenę podaje też sklep, do którego linkuje w mailu czytelniczka.

Pan z aukcji za to oferuje zegarek za 649 zł. Na aukcji jest dokładny opis, numery modelu, masa zdjęć, ale jakie są szanse, że ktoś sprzeda zegarek za 50% ceny sklepowej i będzie mieć na tym zysk? Po raz kolejny napiszę – przy jednym zegarku na sprzedaż może bym uwierzyła. Ale nie przy kilkunastu.

Sprawdziłam oferty z UK i USA – i owszem, dałoby się może oszczędzić 100, 150 zł od ceny producenta (w zależności od kosztów wysyłki), ale to daje cenę sklepu w Polsce. Oferty za 50% ceny nie znalazłam, w każdym razie nie w sklepie, który jest sprawdzony i wiarygodny.

W serwisie oferującym podróbki (często z niego korzystam, szukając nowinek kosmetycznych od designerów z betoniarką) taki model zegarka znalazłam za niecałe 400 zł. Jakby tego było mało, zdjęcia z aukcji pojawiają się też w kilku serwisach oferujących podróbki. Za dużo tych zbiegów okoliczności.

Podsumowując – nie kupiłabym i wszystkim odradzam aukcję.

Znajdź mnie również na:
RSS
Facebook0
Facebook
YouTube5k
Instagram5k