O ile zużywanie kosmetyków idzie mi całkiem sprawnie, to pisanie o tym, jak widać, kuleje. Ale już biorę się do pisania – a dziś podsumowanie kosmetyków, jakie zużyłam do końca lipca. Nie ma kolorówki, bo używam jej bardzo mało i nie uważam, żebym miała o niej coś więcej do powiedzenia. Ale są kosmetyki droższe i tańsze, lepsze i gorsze. Zapraszam!

Projekt denko lipiec 2019: kosmetyki do twarzy

Omorovicza Balancing Moisturiser – kupiłam w zeszłym roku, w Look Fantastic, ale jakoś ciągle spadał w mojej hierarchii ważności testu. Wreszcie się za niego zabrałam i zużyłam – chociaż, jak widać na zdjęciu, nie do końca, bo zwyczajnie nie ma jak. Pompka jest super wygodnym rozwiązaniem, ale resztki kremu zostają na dnie butelki. Można próbować wyciągania patyczkiem do uszu albo wytrząsania. Co do samego kremu: jest bardzo przyjemny, dobrze się wchłania i świetnie nawilża, ale nie ma tam żadnych magicznych składników, które uzasadniałyby cenę 450 zł za 50 ml.

Projekt denko lipiec 2019: jakie kosmetyki zużyłam?

 

The Inkey List Vitamin C – pisałam o The Inkey List jak o największym odkryciu od czasów krojonego chleba. Nadal uważam, że łatwo dostępne kosmetyki o dobrym, prostym składzie to przyszłość i cieszę się, że mamy nie tylko The Ordinary do wyboru. Ale witamina C od The Inkey List wymaga innego stosowania niż sugerowałaby nam logika. Poza tym jednak, to świetny produkt, pozwalający łatwo sprawdzić efekty stosowania witaminy C. Cena: 39 zł / 30 ml

The Inkey List Turmeric – przeciwwaga dla Omorovicza, czyli bardzo tani krem nawilżający. Przyznaję, nie wygląda tak luksusowo jak ten pierwszy, ale jeśli ktoś potrzebuje luksusu w łazience, to polecam posiłkowanie się elementami wystroju wnętrza, a nie dobieranie pod tym kątem kosmetyków. Ad rem: to kolejny dowód na to, że tani kosmetyk może z nawiązką spełniać swoją rolę. Słowo, The Inkey List dowozi. Cena: 39 zł / 30 ml

Pixi Glow Tonic Cleansing Gel – bardzo dobry skład, bo i kwas glikolowy, i masa składników łagodzących (oczar wirginijski, aloes, wyciąg z winogron), ale w tej cenie zdecydowanie lepiej kupić serum z tej linii. Dlaczego? To proste – żel do mycia twarzy trzymamy na twarzy kilkanaście do kilkudziesięciu sekund. Serum zostaje na cały dzień (czy raczej noc). Cena: 93 zł / 135 ml

The Body Shop Tea Tree Foaming Cleanser – to wkład Marka w tegomiesięczny projekt denko (nie polubił Pixi). Pisałam o tym kosmetyku niejeden raz i nadal uważam, że to jeden z najlepszych preparatów do mycia twarzy, jaki można kupić. Cena: 45,90 zł / 150 ml

Projekt denko lipiec 2019: perfumy

Comme Des Garcons 2 – zapach, na który dałam się namówić podczas przeglądania oferty hotelowego butiku w Barcelonie. Właściwie to szukałam raczej Etat Libre D’Orange, ale CDG też mi się bardzo podoba. Są uniseks, więc oszczędzamy z Markiem miejsce w kosmetyczce, jadąc razem na weekend. 2 to żadna nowość, perfumy są na rynku od 20 lat, ale nie uważam, żeby tylko nowości zasługiwały na zainteresowanie. Cena: około 120 euro za 100 ml, w Polsce 555 zł / 100 ml.

Projekt denko lipiec 2019: kosmetyki do włosów (i jeden do ciała)

Tołpa Dermo Hair wzmacniający szampon przeciw wypadaniu – lekki, delikatnie myjący szampon. Przeciwdziałać wypadaniu ma wyciąg z baobabu afrykańskiego. Poza składnikiem perfumującym, nie ma tu żadnych kontrowersyjnych dodatków, wygodne jest też opakowanie. Ale nie wiem, czy szampon może wiele zdziałać, jak chodzi o poprawę stanu włosów. Myślę, że najlepsze, na co można liczyć, to odżywki i maski, pisałam o tym zresztą w moim tekście o tym, jak wzmocnić włosy. Ale dobry szampon to element zrównoważonej pielęgnacji. Cena: 30 zł / 250 ml

Anwen nawilżający bez odżywka do włosów o różnej porowatości – bardzo dobry skład (chociaż nie idealny), ale zapach mnie tak odrzucał, że odżywkę skończył za mnie Marek. Jemu intensywny, syntetyczny zapach bzu nie przeszkadzał, mnie kojarzył się tylko z płynem do mycia podłóg.

Wracając do odżywki – kupiłam ją na próbę, bo byłam ciekawa linii kosmetyków polskiej blogerki. Uważam, że odżywka jest dobrze sformułowana, ma dobrą konsystencję, opakowanie też jest bez zarzutu, ale zanim cokolwiek kupisz tej marki, sprawdź zapach, bo może się okazać, że go nie wytrzymasz. Cena: 27 zł / 200 ml

Tołpa Green Odżywianie odżywczy żel pod prysznic – świetny, delikatny preparat, wart polecenia. Lekko perfumowany, ale bez tych koszmarnych cukierkowych aromatów, jakie serwują nam inni drogeryjni producenci. 200 ml wystarcza dla 2 osób na tydzień, może 10 dni, ale na pewno kupię go ponownie. Cena: 10 zł / 200 ml

Poza tym, do ciała używałam ciągle tego samego zielonego Original Source, o którym mogę powiedzieć tyle, że pachnie limonkami. Mimo prób, nie bawią mnie mydła w kostce do ciała, wolę zwykły żel.

A Ty, co zużyłaś ostatnio? Jak się podobało? Napisz mi o tym.

Znajdź mnie również na:
RSS
Facebook0
Facebook
YouTube6k
Instagram5k