Jeśli jest jakaś marka, którą podróbki wyjątkowo zeszmaciły, to jest to z pewnością LV. Widziałam już niunię w rybaczkach i japonkach LV, białych w kolorowe loga, maaaasę torebek LV dzierżonych przez laski w tramwajach i smycze do komórek z dyskretnym logiem. Ale tego jeszcze nie.



Skromne, ale gustowne.

Znajdź mnie również na:
RSS
Facebook0
Facebook
Google+274
YouTube4k
Instagram5k