Wiesz, że jesteś stara, kiedy zaczynasz narzekać na zdrowie. Chociaż to tak naprawdę nie ma nic wspólnego z wiekiem – to raczej kwestia tego, jak żyjemy, co robimy, jakie buty nosimy. Wkładki do butów Scholl pomagają uporać się z bólem stóp.

Nie trzeba codziennie biegać 10 km (pozdrowienia dla Agnieszki i Krzyśka, których wyniki codziennie oglądam na FB), żeby pod koniec dnia jęknąć, zdejmując buty. Jasne, pomaga masaż, kąpiel i odpoczynek, ale Scholl proponuje też inny sposób – wkładki do butów.

Przyczyną wielu dolegliwości związanych ze stopami są mikrourazy spowodowane dużym obciążeniem, na jakie narażone są stopy. Co więcej, każdego dnia poruszamy się po twardej powierzchni, często w nieelastycznym, dodatkowo zwiększającym siłę nacisku obuwiu. Odpowiednio dobrane wkładki amortyzują wstrząsy w trakcie chodzenia oraz pomagają prawidłowo rozłożyć ciężar ciała na powierzchni stopy, chroniąc stawy i miejsca szczególnie narażone na ucisk. Co ważne, prawidłowe przenoszenie obciążeń masy ciała ma także duże znaczenie dla kręgosłupa, a w szczególności dla jego dolnego odcinka. Poprzez ochronę stawów i odpowiednie rozłożenie masy ciała podczas chodzenia i uprawiania aktywności fizycznej wkładki do butów Scholl pomagają chronić kręgosłup przed mikrouszkodzeniami i pozwalają zachować komfort podczas codziennych aktywności.

Tyle teorii. Ja biorę się za praktykę – ponieważ ostatnio narzekałam na ból kręgosłupa, a po całych dniach spacerów, mimo bardzo wygodnych butów, stopy bolały mnie jak nie wiem co, to czas na test. Mam już wkładki do butów Scholl. Muszę tylko zastanowić się, do których butów je włożę – ale myślę, że do butów sportowych, bo te noszę najczęściej. Opiszę, jak wyszło.

Wkładki do butów Scholl GelActiv kosztują 59,99 zł. I oczywiście nie są tylko dla kobiet.

Znasz, używasz? Napisz mi w komentarzu, jak się sprawdziły.

Znajdź mnie również na:
RSS
Facebook0
Facebook
YouTube6k
Instagram5k