Kiedy byłam dzieckiem, klimatyzacja w samochodzie w zasadzie nie istniała w Polsce. Może jeśli ktoś miał jakiś zachodni model, ale polskie Fiaty (i ich kierowcy) musiały radzić sobie bez. Na szczęście czasy się zmieniają.

Jeszcze zanim kupiłam Mazdę MX-5, mieliśmy w domu 2 samochody. Jeden z klimatyzacją, drugi bez. Nie muszę chyba mówić, jak chętnie wsiadałam do tego bez klimatyzacji w gorące dni? Dlatego klimatyzacja w samochodzie była dla mnie warunkiem podstawowym zakupu, poza tym teraz większość samochodów może mieć klimatyzację – jeśli nie w standardzie, to oczko wyżej. Naprawdę warto za to dopłacić.

Chciałabym przy okazji wyjaśnić parę krążących w świadomości mylnych przekonań o klimatyzacji w samochodzie:

1. klimatyzacja w samochodzie nie powoduje przeziębień. O ile umiesz jej używać. Innymi słowy, jeśli za oknem jest 30C, to nie schładzaj samochodu do 18C, bo od tego faktycznie można zacząć kichać. 22C będzie już naprawdę bardzo przyjemne. Jeśli parkujesz samochód w słońcu, możesz opuścić szyby na chwilę, żeby wymienić nagrzane powietrze – w samochodzie będzie cieplejsze niż na zewnątrz.
2. Klimatyzacja nie powoduje uczuleń. O ile ją serwisujesz. Przed sezonem na klimę w aucie jedź do serwisu, poproś o sprawdzenie szczelności, odgrzybienie, dodanie środka schładzającego. Ja jeżdżę do serwisu Mazdy, bo tak lubię, ale jeśli szukasz dobrego serwisu klimatyzacji w Warszawie, to podobno najlepszy jest punkt na ul. Szarych Szeregów. Tam naprawialiśmy klimatyzację w Peugeocie.
3. Klimatyzacja w samochodzie to dodatkowe zużycie paliwa, ale dzięki klimatyzacji jedziesz w większym komforcie, więc bezpieczniej. Otwarcie szyb na przestrzał to jakiś pomysł, ale wtedy samochód, szczególnie przy prędkościach autostradowych, jest niemiłosiernie głośny (znów bezpieczeństwo) i może zużywać jeszcze więcej paliwa. Z kolei w mieście wąchasz spaliny wszystkich naokoło oraz czarny dym spryciarzy, którzy wymontowali sobie filtr DPF z samochodu.
4. Nawet w kabriolecie przyda się klimatyzacja. Ja mam kabriolet, ale przy 35C nie wyobrażam sobie jechać z położonym dachem, ani po mieście, ani w trasie.
5. I na koniec, ze szczególną dedykacją dla serwisu o lifehackach – klimatyzacja nie emituje oparów benzenu. Brednie o uwalniającym się benzenie to łańcuszek mailowy sprzed 10 czy 20 lat, skrupulatnie tłumaczony i kopiowany przez ludzi bezkrytycznie przyjmujących wszystko, co widzą.



Baner markowy 728x90

Znajdź mnie również na:
RSS
Facebook0
Facebook
YouTube5k
Instagram5k