Czy to podróbka cz. 18 - pantofle Christian Louboutin
fot. net-a-porter.com

Sezon sylwestrowo-karnawałowy sprzyja kupowaniu pięknych butów. Zresztą, na to zawsze jest pora i każdy powód jest dobry. Ale zanim klikniesz “Kup Teraz”, zastanów się, czy taka okazja naprawdę może się trafić?

Widoczne na zdjęciu obok pantofle o nazwie Anemone to ciekawy, strojny model. Z czym go nosić – każda posiadaczka zadecyduje sama. Jednak warto zwrócić uwagę na pewne szczegóły.

Po pierwsze, cena. Oryginalne Anemone kosztuję kilkaset euro – w Net-A-Porter były ostatnio przecenione z 670 euro na 502,50 euro, wskutek czego są w tej chwili wyprzedane. Jeśli ktoś oferuje wersję “powystawową, bez pudełka” za mniej niż 300 zł, nie ma na co liczyć. Ale OK, załóżmy, że sprzedaje je kompletny laik, który nie ma pojęcia, ile takie buty kosztują w sklepie.

Z czego wykonane są oryginalne Anemone? Z lśniącej, szlachetnej satyny.

Czy to podróbka cz. 18 - pantofle Christian Louboutin
po lewej podróbka, po prawej oryginał

Jest jednak różnica między lśnieniem satyny a lśnieniem poliestru.

Ponadto, dwukolorowa satynowa kokarda jest spięta pasem satyny:

Czy to podróbka cz. 18 - pantofle Christian Louboutin
po lewej podróbka, po prawej oryginał

Nie zaś czymś, co mi przypomina pas w samochodzie.

To akurat przykład skrajny, ale zawsze warto podejrzliwie podchodzić do super ofert. Sklepy internetowe z całego świata wysyłają do Polski (no, zazwyczaj wysyłają), w Polsce otwierają się sklepy z luksusowymi markami (Louboutiny można kupić w warszawskim Moliera2), więc marzenia można spełniać. Ale nie bezkrytycznie.

Znajdź mnie również na:
RSS
Facebook0
Facebook
YouTube
Instagram