Serum Filorga Oil Absolute – mój test

Zima i suche powietrze w domu to najgorsze warunki dla skóry. Skoki temperatury, wiatr, deszcz, czasem jeszcze katar – od tego wszystkiego mniej się wygląda jak Królewna Śnieżka, a bardziej jak renifer Rudolf. Jeśli nigdy dotąd nie używałaś olejku do twarzy, może to właśnie ten moment?

Marka Filorga nie jest nowa, firma powstała w 1978 roku, ale od niedawna dostępna jest w Polsce w szerokiej dystrybucji – w perfumeriach Sephora. Założona przez lekarza medycyny estetycznej marka produkowała składniki niezbędne w zabiegach gabinetowych, ale z czasem rozszerzyła też ofertę o pielęgnację domową. Serum Filorga Oil Absolute to tegoroczna nowość, zawiera cztery olejki o dobroczynnym działaniu i masę innych przydatnych składników.

Same w sobie, olejki z kamelii, buriti, jojoby czy moreli nie są nowością, ale tutaj mamy je wszystkie, zamknięte w jednej butelce. Do tego wyciąg z bursztynu o właściwościach odżywczych i nawilżających. Według producenta, takie połączenie sprawia, że skóra jest odżywiona, bardziej napięta, a koloryt wyrównany.

Testowałam serum Filorga Oil Absolute przez kilka tygodni i uważam, że jest bardzo dobre, chociaż dwa razy pojawiły mi się na skórze bolesne wypryski. Nie zmieniałam innych kosmetyków, więc przyczyną może być aż nazbyt bogaty skład. Tym bardziej warto stosować serum oszczędnie – uważam, że pół pipety to ilość w zupełności wystarczająca, żeby rozprowadzić ją na twarzy i szyi. Producent zachęca do stosowania rano i wieczorem, ale nawet jeśli odczekam dłuższą chwilę, skóra nadal jest lekko błyszcząca, tłusta. Nałożony na nią makijaż nie wygląda tak dobrze, jak zwykle. Ograniczam więc używanie serum Filorga tylko na noc albo po południu, kiedy zmywam makijaż i wiem, że już donikąd nie wychodzę. Wchłania się długo, ale mimo intensywnej barwy nie brudzi pościeli, co mnie bardzo cieszy.

Jak napisałam, olejki jako takie nie są żadną nowością, w internecie można bez trudu kupić jednorodne olejki wchodzące w skład tego serum. Oczywiście, nie wystarczy ich zmieszać, żeby mieć dokładnie taki sam produkt za ułamek ceny, tu płacimy też za odpowiednie zestawienie proporcji składników, za to, że serum nie zwarzy się po paru dniach, za miły, nieuciążliwy zapach (wynikający ze składników, nie dodawany sztucznie). Może na końcu też za piękne opakowanie – bardzo proste, ale funkcjonalne i bezpieczne dla czystości kosmetyku. Serum Filorga Oil Absolute to kosmetyk z wysokiej półki, bez wątpienia. Ale przede wszystkim to kosmetyk o dobrym, sprawdzonym składzie, faktycznie działający, a nie tylko dający doraźną przyjemność z nakładania.

Serum Filorga Oil Absolute kosztuje 519 zł / 30 ml, do kupienia w perfumeriach Sephora – klik!

Znajdź mnie również na:
RSS
Google+274
https://jestpieknie.pl/serum-filorga-oil-absolute-moj-test/
YouTube2k
Instagram5k

Leave a Reply