Wiosenne porządki bez wysiłku

Kiedy to piszę, jest 15 marca. Święta Wielkanocy w roku 2015 wypadają 5 i 6 kwietnia – mamy więc 3 tygodnie na przygotowania. Wielkanoc to święto, przy okazji którego robimy wiosenne porządki. Jak to zaplanować, żeby zrobić to rozsądnie?

Najważniejsze to dobre planowanie. Fajnie, że masz dobre chęci i dużo zapału, ale mimo wszystko, nie da się wysprzątać domu, ugotować wszystkiego i zrobić się na bóstwo w ciągu jednego dnia. Coś będzie zrobione gorzej – najpewniej będziesz po takim maratonie wyglądać jak półtora nieszczęścia. Wiosenne porządki nie muszą być męką, chociaż do wykonania jest wiele prac. Co i kiedy zrobić?

3-4 tygodnie przed świętami:

Wietrzenie szaf – poświęć jedno popołudnie na przejrzenie zawartości wszystkich szaf w domu. Jeśli czegoś nie nosiłaś przez rok i nie jest to vintage żakiet Chanel, spokojnie możesz przyjąć, że więcej nie będziesz tego nosić. Tak samo zrób z butami, torebkami, a nawet bielizną. Podziel wszystko na 3 sterty: do wyrzucenia, do sprzedania, do zachowania. Ukochana koszula ma plamy po dezodorancie? Trudno, znajdziesz nową, dezodorant też przy okazji możesz zmienić na inny – taki, który nie plami. Od razu obfotografuj to, co zamierzasz sprzedać, wystaw wszystko na aukcję albo w serwisie aukcyjnym. Całość dochodów przeznacz na coś nowego albo jako pierwszą wpłatę na wycieczkę. Przy okazji wytrzyj półki w szafach, sprawdź i zmień zawieszki antymolowe.

Porządki w magazynach i książkach – zobacz, co masz na półkach, w szafkach, na stoliku do kawy, na stoliku przy łóżku. Do większości książek się nie wraca. Podobnie do magazynów. Jeśli nie chcesz ich wyrzucać, możesz je zaoferować, tak jak ubrania, na aukcji albo w serwisie ogłoszeniowym. Zapisz wcześniej ciekawe przepisy czy tytuły recenzowanych książek czy płyt, reszty się pozbądź. Jeśli czegoś nie czytasz, a prenumerujesz, może czas skasować prenumeratę? Jeśli na Wielkanoc przyjeżdża do Ciebie rodzina czy znajomi, możesz też ułożyć rzeczy do oddania w dużym koszu – niech każdy przejrzy go i weźmie to, co chce. Resztę odwieź do biblioteki.

Porządki w dokumentach – to tak samo dobra chwila na nie, jak każda inna. Jeśli prowadzisz firmę, to pewnie faktury są u Twojej księgowej, ale przejrzyj zawierane umowy. Posegreguj je, opisz wyraźnie, po czym schowaj do kartonu, który wyniesiesz w bezpieczne miejsce – tego rodzaju dokumenty nie muszą być pod ręką. Spakuj też osobno wszystkie swoje dyplomy, świadectwa pracy, dyplomy uczestnictwa w kursach i tym podobne. Tego też nie potrzebujesz na co dzień, ale może Ci się to przydać podczas poszukiwania nowej pracy. Kopie rachunków za gaz, prąd i tym podobne radzę trzymać (tak, dobrze opisane, odłożone do osobnego kartonu) przez dziesięć lat – jeśli nagle okazałoby się, że jest problem z zaksięgowaniem jakiejś płatności, masz dowód na to, że została wniesiona. Paragony i gwarancje przejrzyj – jeśli czas gwarancji upłynął, możesz je wyrzucić.

Lodówka – przejrzyj jej zawartość, wyrzuć otwarte nie wiadomo kiedy słoiki z oliwkami, papryczkami w zalewie i tym podobne specjały. Najwyraźniej ich nie używasz, więc nie ma sensu trzymać ich w lodówce. Pozbądź się też zawartości zamrażarki – idzie wiosna, będą do jedzenia lepsze rzeczy niż zeszłoroczne truskawki czy 2 zamrożone kotlety. Nie mówię o wyrzucaniu jedzenia – upiecz ciasto, zrób koktajl z truskawek, kotlety odmróź i podaj na obiad.

Przyprawy – idealny porządek w szufladzie z przyprawami to mit. Zużywa się je zbyt szybko, żeby móc ochronić się od bałaganu, a ciągłe porządkowanie to marnowanie czasu. Wyrzuć wszystkie torebki z przyprawami, których otwierania nie pamiętasz, sprawdź też nieotwarte zapasy. Najczęściej używane przyprawy trzymaj z przodu, rzadziej używane – z tyłu szuflady.

2 tygodnie przed świętami:

Stół wielkanocny – kup świąteczne serwetki w króliczki, stroik na stół, wiosenny wianek na drzwi wejściowe i tak dalej. Sprawdź, czy obrus, którym chcesz nakryć stół, jest czysty – jeśli nie, to teraz jest moment na wypranie go lub oddanie do pralni.

Gotowanie – skoro wiesz już, kto przychodzi, to ustal, kto co przynosi. Wielkanoc to nie Wigilia, nie ma dwunastu potraw, ale to nie znaczy, że wszystko musisz robić sama. Jedna ciotka może upiec schab, druga – kupić najlepszą białą kiełbasę (i ją ugotować), kuzynka upiecze mazurek i tak dalej.

Logistyka – rodzina i składkowe śniadanie oznacza najprawdopodobniej, że kogoś trzeba skądś odebrać. Ustal, kto z kim jedzie, kogo i kiedy Ty masz odebrać, a kogo np. Twój brat, potwierdź to mailowo albo SMSem. W ostatniej chwili nie będzie na to czasu.

Foremki na ciasta i pasztety – dwa razy do roku piekę pasztet i chyba zawsze wygląda to tak, że w trakcie mielenia mięsa wysyłam kogoś po foremki, bo obawiam się, że mi ich zabraknie. Nie popełniaj mojego błędu: kup wszystko zawczasu, najwyżej zostanie na przyszły rok.

Mycie okien – nie ma sensu tego robić w ostatniej chwili. I tak może przyjść ulewa zaraz po tym, jak skończysz, a jeśli umyjesz okna na 2 tygodnie przed świętami, poczujesz, że dużo już zostało zrobione. Oczywiście, nie musisz robić tego sama – większość mężczyzn potrafi umyć samochód, więc okna tym bardziej, no i jest masa rozwiązań płatnych, które polecam, bo wychodzą podobnie co dobry manicure.

Trzepanie dywanów – jeśli masz dywany, to jest moment na ich oczyszczenie. Rozważ, czy w ramach świątecznych porządków nie pozbyć się dywanu na dobre.

Tydzień przed świętami:

Zastawa – jeśli planujesz wyciągnąć srebrne sztućce, teraz je sprawdź i ewentualnie oczyść. Sprawdź też, jak stoisz z talerzami, miseczkami i tym podobnymi drobiazgami. Zaplanuj, co na czym podasz, ewentualnie dokup to, czego potrzebujesz. Wyrzuć wszystkie wyszczerbione talerze, kubki i miski – nie będziesz ich do niczego używać, zajmują tylko miejsce.

Ciasta – jeśli je zamawiasz, to złóż zamówienie już teraz. Dopilnuj, żebyś dostała potwierdzenie zamówienia: raz zrobiłam ten błąd z Blikle i dobrze, że pojawiłam się z samego rana, bo nikt w punkcie odbioru nie wiedział o moim zamówieniu. Na szczęście wszystkie ciasta, które chciałam kupić, były dostępne. Jeśli planujesz piec ciasta, to już dziś kup składniki – mąkę, aromaty, suszone owoce, orzechy. Ser i jajka kupisz na 3 dni przed Wielkanocą, o czym za chwilę.

Mięso – jeśli planujesz piec domową szynkę, schab czy inne mięso, możesz je kupić już teraz, zamarynować i wstawić do lodówki. Moja ciotka wierzy, że mrożenie i rozmrażanie mięsa nadaje mu kruchości – tym bardziej warto się tym zająć na tydzień przed planowanym podaniem.

Sprzątanie – teraz zrób ostatnie duże porządki. Okna są już umyte, ale przejdź przez cały dom, doprowadź do porządku łazienkę, wszystkie pokoje i kuchnię. Nawet jeśli nabrudzisz w niej podczas gotowania, łatwiej będzie sprzątnąć tylko trochę niż wszystko. Spójrz krytycznym okiem na pokrycie łóżka – może przyda się nowy komplet pościeli, może nowa kołdra albo poduszki? Polecam poduszki profilowane – każdy, kto spędza dużo czasu siedząc, doceni je.

Goście – potwierdź z całą rodziną, kto przychodzi, a kto nie. Upewnij się, że żadne dzieci nie mają niepokojącej wysypki i nikt się z nikim śmiertelnie nie pokłócił.

Trzy dni przed świętami:

Ostatnie zakupy –  wszystkie składniki brakujące jeszcze do ciast (ser, jajka etc.), składniki na sałatkę warzywną, chrzan, musztarda, korniszony i cokolwiek jeszcze, co chcesz podać. Kup pieczywo – możesz je zamrozić, odmrozisz je w przeddzień świątecznego śniadania. Nie, wbrew temu, co widzisz w reklamach, cola nie jest obligatoryjnym napojem dla wszystkich niepijących. Jest nim woda. Kup parę ładnych butelek – zdrowa woda smakowa jest super.

Pranie – wypierz, co się nazbierało, wysusz i schowaj. Nie podejmuje się gości z suszącymi się na kaloryferze majtkami, nawet najładniejszymi.

Pielęgnacja – umów się na manicure albo zrób go sama, zadbaj o fryzurę. Sprawdź, czy to, co planujesz założyć, nadal dobrze na Tobie leży.

Dzień przed świętami:

Gotowanie – upiecz mięso, ciasto, zrób sos tatarski. Wyjmij z zamrażarki chleb, odmróź go w lodówce przez noc.

Stół – nakryj do stołu przed niedzielnym śniadaniem.

Święta:

Rozłóż na półmiskach to, co masz gotowe, przygotuj półmiski i salaterki na to, co przyniosą goście.

Wkładaj na bieżąco brudne naczynia do zmywarki – jeśli słychać ją w salonie, to puść tylko płukanie. Po wyjściu gości włącz zmywanie. Opróżnij i ponownie załaduj zmywarkę.

Nalej sobie kieliszek wina i pogratuluj zorganizowania idealnych świąt Wielkanocy.

12 komentarzy

  1. Anita Barbara Reply

    No tak, do przygotowań przedświątecznych najlepiej podejść z głową, bo inaczej łatwo się pogubić. A stąd już tylko krok od zepsutego humoru. Na szczęście Wielkanoc ma to do siebie, że nie generuje tyle przygotować co Boże Narodzenie 🙂

    • Anna Gidyńska Reply

      I tak, i nie 🙂 Wiele osób łączy to z wiosennymi porządkami, a tego potrafi być sporo. Ja najbardziej czekam na ten dzień, kiedy będzie można już zacząć korzystać z tarasu i siedzieć tam w ciągu dnia.

      • Anita Barbara Reply

        A tak, tak , to prawda. Mi bardziej chodziła o mniejszą ilość potraw, brak choinki, prezenty zajączkowe też mniej kłopotliwe 🙂 A tarasu zazdroszczę, bo ja mam w bloku tylko malutki balkon 🙂

        • Anna Gidyńska Reply

          No, to fakt, potrawy są mniej skomplikowane, no i nie trzeba robić dwunastu 😉 Mały balkon – mniej sprzątania. Duży taras po zimie trzeba umyć – a potem zaczyna się sezon na czereśnie (u mnie wczesne) i przylatują szpaki. I można myć od nowa i taras, i okna 😛

          • Anita Barbara

            Grunt to dobre podejście ( z tym sprzątaniem), ale i tak zazdroszczę tarasu 🙂

          • Anna Gidyńska

            Dziękuję 🙂 Zawsze mieszkałam w domu, więc chciałam mieć dom. Chociaż byliśmy o krok od kupna mieszkania, ale jeden post na forum osiedlowym sprawił, że się rozmyśliliśmy.

          • Anita Barbara

            Ha, ha, no tak, jest przed czym ostrzegać 🙂 Nie ma to jak dom, przestrzeń, minimum sąsiadów i brak administracji, która ma czasami dziwne pomysły. I zieleń przede wszystkim, bo na blokowiskach jej mało. Za to wszędzie są parkingi. Dobrze, że zrezygnowaliście z tego pomysłu 🙂

          • Anna Gidyńska

            To nawet nie to – mieliśmy mieć mieszkanie na parterze, z ogródkiem. No i na forum ktoś się spytał, czy trudno jest zainstalować spłuczkę podtynkową, jeśli nigdy się czegoś takiego nie robiło. Ja czy M. odpisaliśmy, że niech się przejdzie po pionie, bo wszyscy sąsiedzi pod nim na pewno chętnie zrzucą się na hydraulika, zwłaszcza jeśli są już po wykończeniu łazienki. Ale uznaliśmy potem, że takich oszczędnych będzie więcej i udało się znaleźć dom. Oczywiście, teraz trzeba spłacać kredyt, trzeba odśnieżać, kosić trawę, raz na jakiś czas zamawiać ogrodnika do większych prac, ale takie widoki jak na obrazku to rekompensują 🙂

          • Anita Barbara

            Oj, rekompnsują. Fajny gość 🙂 Nawet to strzyżenie trawnika. Żeby Cię utwierdzić, to Ci opowiem moją przygodę. Pion wodny w moim bloku zaczął przeciekać. Trzy lata zajęło mi przekonanie sąsiadów do wymiany. Przez ten czas stale miałam zalaną łazienkę. Zakładaliśmy trzy obejmy na kolejne dziury. W końcu wymieniliśmy tylko odcinek u nas. Co pomogło na chwilę, bo zaczęło korodować wyżej. Sąsiad kupił sobie okap wciągowy ( w bloku nie wolno) i miałam smród w całym domu jak tylko zaczęli gotować. W końcu ciąg w łazience całkowicie ustał. Kominiarze nie mogli go odetkać. Zrobiłam to własnoręcznie ( zgiętym kijem do szczotki) okazało się, że był przytkany połówką cegły oblepioną kartonem. Skutek? Znowu czuję co sąsiedzi gotują. Ręce opadają. Mam jeszcze kilka takich kwiatków i marzę o własnym domku, póki co 🙂

          • Anna Gidyńska

            Oooj, niefajne. Pamiętam, że w mieszkaniu, które mieliśmy, był taki problem – w łazience czuć było gotowanie sąsiadki z góry (czy może nie tylko z góry, sama nie wiem). A skubana, lubiła gotowaną brukselkę 😉 Trzymam kciuki, żebyś kupiła (albo zbudowała) własny dom! 🙂

          • Anita Barbara

            Oj, tak. Byłoby fajnie. Dziękuję 🙂

Leave a Reply