Wiosna to okres remontów, dopinania zakupu nowego mieszkania. Pisałam już o tym, jak bezpiecznie kupić mieszkanie, ale co potem? Moim zdaniem, ważną częścią domu jest kuchnia. A jak kuchnia, to gotowanie. Kuchnia gazowa, elektryczna, indukcyjna – co wybrać, żeby potem nie narzekać? Opowiem Ci, jak doszłam do mojej decyzji.

Kuchnia gazowa, elektryczna, indukcyjna: plusy i minusy

Zarówno w domu rodzinnym, jak i w poprzednim, w którym mieszkałam z Markiem, mieliśmy kuchnię gazową. Kilkadziesiąt lat temu w zasadzie nie było innego wyboru – o ile już przeszło się z regularnego pieca z fajerkami. Tak, takie rozwiązanie też kiedyś mieliśmy w domu rodzinnym, ale mało je pamiętam, bo byłam dzieckiem i nie pozwalano mi się tam zbliżać.

Kuchnia gazowa to nadal bardzo popularne rozwiązanie, a kuchenki tego rodzaju zwykle są najtańsze. Ale jeśli masz dzieci albo zwierzęta, szczególnie ciekawskiego kota, to moim zdaniem kuchnia gazowa ma jeden zasadniczy minus: otwarty ogień. To może być duże zagrożenie. Zarówno płomień, jak i wydobywający się gaz to potencjalne problemy, chociaż nowoczesne kuchnie gazowe mają już czujniki gazu.

Z kolei zaletą jest na pewno to, że nie trzeba zmieniać przyzwyczajeń – wszyscy w którymś momencie życia gotowaliśmy na kuchni gazowej i wiemy, jak ją uruchomić, jak wyczyścić (ostrożnie i dopiero po wystygnięciu elementów, na których stawia się garnki).

Kuchnia elektryczna jest o wiele wygodniejsza od gazowej, bo nie ma otwartego płomienia. Nadal jednak trzeba pamiętać o tym, że płyta się nagrzewa i dotknięcie jej może poskutkować poparzeniem. Zaletą jest stosunkowo niska cena i brak ograniczeń, jak chodzi o garnki. Wrócę do garnków za chwilę.

Kuchnia indukcyjna to najwyższy próg wejścia – urządzenia tego typu są najdroższe, wymagają też podłączenia tzw. siły w kuchni. Ale ich zaleta to bezpieczeństwo – płyta nagrzewa się tylko trochę, bo większość energii kierowana jest na podgrzanie garnka i jego zawartości. Tempo gotowania jest szybsze, można też bez obaw zostawić garnek na kuchni, nastawić timer i poczytać książkę, a nie przyglądać się garnkowi.

Kuchnia gazowa, elektryczna, indukcyjna: jakie garnki?

I tu dochodzimy do garnków. Kuchnia indukcyjna jako jedyna ma ograniczenia w zakupie garnków, patelni i rondli. W tej chwili ich wybór jest już naprawdę duży, można kupić garnki na kuchnię indukcyjną w każdym sklepie, czy to w supermarkecie, czy w specjalistycznym punkcie, czy w IKEA.

Niektórzy są zdania, że to przesada i że zwykłe garnki emaliowane też będą działać – przekonywał mnie nawet o tym kiedyś serwisant kuchni! Ja bym jednak nie ryzykowała. Dopóki używam garnków oznaczonych jako odpowiednie do kuchni indukcyjnej, wszystko jest OK. Nie ryzykowałabym uszkodzenia kuchni, bo postanowiłam użyć nieodpowiedniego garnka.

Bardzo lubię kuchnię azjatycką, mam wok i często robię w nim np. warzywa z woka z sosem orzechowym – ale według większych ode mnie znawców i praktyków, nie da się na kuchni indukcyjnej osiągnąć tego stopnia nagrzania, co na kuchence gazowej. Zgadzam się z tym, bo sam kształt palnika kuchni gazowej jest inny od tego na kuchni elektrycznej czy indukcyjnej – wklęsły, więc wok jest podgrzewany nie tylko od spodu, ale też po bokach, co umożliwia osiągnięcie wysokiej temperatury smażenia. Jeśli lubisz gotować potrawy wymagające woka bardziej ode mnie, jakimś rozwiązaniem może być płyta grzewcza mieszana – czyli łącząca palniki gazowe i elektryczne lub indukcyjne. Są zarówno warianty kwadratowe, o typowych wymiarach, jak i prostokątne – jeśli masz więcej miejsca w kuchni, planujesz wyspę z kuchnią pośrodku albo zwyczajnie lubisz gotować, to świetne rozwiązanie.

Kuchnia gazowa, elektryczna, indukcyjna: koszt użytkowania

Pytanie o koszt użytkowania jest bardzo ważne – nie wystarczy kupić urządzenie, trzeba też wiedzieć, jak będą przedstawiać się rachunki za gaz czy prąd po jego instalacji. W przypadku kuchenki gazowej cena urządzenia czteropalnikowego (czyli takiego klasycznego, jakie znamy) to jakieś 300 zł. Do tego dochodzi rachunek za gaz – o o tym, co się na niego składa, przeczytasz tutaj: Rachunek za gaz – co się na niego składa i jak go odczytać
Odpada natomiast koszt specjalnych garnków. Jeśli masz już swoje ulubione, możesz ich nadal używać. Pamiętaj tylko, żeby ich nie przypalić!

Kuchnia elektryczna jest droższa od gazowej w zakupie – najniższa cena urządzenia czteropalnikowego, jakie znalazłam, to około 600 zł za płytę elektryczną. Takie urządzenie ma moc 6,5 kW. Ale pamiętajmy, że to moc łączna na 4 pola – a prawdę mówiąc, bardzo rzadko zdarza mi się gotować na wszystkich czterech palnikach. Poszczególne palniki mają moc od 1,2 kW do 2,3 kW. Zużycie energii można łatwo policzyć, korzystając z kalkulatora tutaj. Tutaj też nie musisz kupować specjalnych garnków.

Kuchnia indukcyjna, kiedy ją kupowałam, była znacząco droższa od jakiegokolwiek innego rozwiązania. Moja kosztowała ponad 2000 zł, a wybrałam raczej budżetowy model. Teraz najtańsza kuchnia indukcyjna, którą znalazłam, kosztuje około 800 zł i ma moc 6,6 kW. Niestety, producent nie podał mocy poszczególnych palników, ale można przyjąć, że rozkład jest podobny jak w przypadku kuchni ceramicznej, więc samodzielne obliczenie zużycia prądu nie będzie większym problemem. Jednak producenci tych urządzeń podkreślają, że jego wydajność energetyczna jest wyższa niż płyty ceramicznej. Nie mam kuchni elektrycznej, więc nie porównam, ale na szczęście ktoś to zrobił przede mną. W blogu Jackiewiczowie znalazłam porównanie kosztu zagotowania garnka wody na każdym typie kuchni. Kuchnia gazowa wychodzi najtaniej, ale kuchnia indukcyjna jest znacząco bardziej wydajna od kuchni elektrycznej.

Pamiętaj jednak, że kupując kuchnię indukcyjną, musisz sprawdzić swoje garnki i patelnie. Popularną metodą jest przyłożenie do spodu naczynia magnesu. Jeśli się trzyma, garnek jest odpowiedni na indukcję. Szukaj też symboli – indukcja oznaczona jest szlaczkiem z pętelkami (to uproszczona prezentacja cewki indukcyjnej, czyli „serca” kuchenki).

Kuchnia gazowa, elektryczna, indukcyjna: mój wybór

 

Przyznam szczerze, że nie lubię otwartego ognia w domu. Tak samo było, kiedy nie mieliśmy zwierząt, tak samo jest teraz, z kotem w domu. Bardzo lubię zapachy do domu, ale świece zapachowe to też otwarty ogień. Tak samo było z kuchenką. Kiedy robiliśmy remont domu, od razu powiedziałam, że chcę kuchnię indukcyjną, chociaż wtedy była to ekstrawagancja, bo i płyta, i garnki były dużo droższe od wersji tradycyjnych. Z perspektywy tych 11 lat w naszym domu mogę powiedzieć, że wygoda jest ogromna. Możliwość ustawienia wyłącznika czasowego, bezpieczeństwo – to do mnie przemawia. Kuchnia zasilana prądem oznacza oczywiście, że w razie braku prądu niczego nie ugotuję, ale odkąd tu mieszkamy, wyłączenie prądu zdarzyło się jeden raz. Jeśli jednak w Twojej okolicy takie rzeczy zdarzają się częściej, weź to pod uwagę przy wyborze.

A Ty, na czym gotujesz? Jakie widzisz wady, a jakie zalety używanej przez Ciebie kuchni? Daj mi znać w komentarzu.

Znajdź mnie również na:
RSS
Facebook0
Facebook
YouTube6k
Instagram5k