4 lata z Foreo Bear – czy warto było wydać te pieniądze?

W czerwcu 2022 roku poszłam na Sephora Press Day i po raz któryś obejrzałam z uwagą Foreo Bear. Nie było wtedy całkowitą nowością, ale to były pierwsze stacjonarne dni prasowe od rozpoczęcia pandemii i mogłam je przetestować, porównać rozmiary (jest też wersja mini), zastanowić się nad tym, jak i kiedy mogłabym go używać. Następnego dnia zrobiłam zakupy na stronie Sephory – być może częściowo przekonało mnie 20% zniżki, które wtedy oferowano na zakupy online. Różowe cudo przyjechało do paczkomatu, włączyłam je… i przepadłam. Od tej pory Foreo Bear było ze mną kilka razy na wakacjach w Dubaju, na krótkich wyjazdach do Zakopanego czy Wrocławia, przetestowałam niejedno tanie serum pod Foreo Bear, ale też kilka drogich.

Jak używam Foreo Bear? Codziennie rano, po myciu twarzy. Kiedyś używałam niedrogiego serum z kwasem hialuronowym, potem przerzuciłam się na toniki-esencje o gęstszej konsystencji, ale jakieś pół roku temu uznałam, że optymalne będzie, jeśli moim serum pod miśka będzie to serum, którego akurat używam w porannej pielęgnacji. Zużyłam w ten sposób całe serum DermInfusions Dr Dennis Gross i chociaż zauważam, że to suboptymalne cenowo, to jeśli chodzi o optymalizację porannej pielęgnacji, rozumianej jako czas i komfort, trudno o coś lepszego.

Efekty używania Foreo Bear po 4 latach i utracie 17 kg - porównanie twarzy Ania jestpieknie.pl
Po lewej: 2021 rok i ok. 80 kg. Po prawej: kwiecień 2026 i 63 kg. Widzicie różnicę w linii żuchwy? Ja widzę ją każdego poranka.

Schudłam 17 kg – dlaczego moja twarz nie „zjechała”?

Podobnie jak zasadny jest trening mięśni ciała, co wpływa korzystnie na jędrność skóry, trening mięśni twarzy przy pomocy mikroprądów, co oferuje Foreo Bear, poprawia wygląd skóry twarzy. To nie jest kosmiczna technologia, raczej sprytne wykorzystanie możliwości. Pisałam o tym szerzej w moim tekście o tym, czy warto kupić Foreo Bear.

W 2022, poza tym, że kupiłam Foreo Bear, wdrożyłam też drugą rzecz, która ogromnie wpłynęła na mój wygląd. Mianowicie posłuchałam mojego (wtedy) nowego endokrynologa, który powiedział mi stanowczo, że jeśli jem ok. 1500 kcal dziennie a mimo to tyję / nie chudnę, to jest jakiś zasadniczy problem z moim metabolizmem. Badanie krzywej insulinowej wykazało… stan przedcukrzycowy. Chyba nigdy nie byłam tak przestraszona, bo cukrzyca nie kojarzyła mi się dobrze, poza tym, kto chciałby chorować?

Doktor Jędrzejowski wdrożył skuteczne leczenie (dla ciekawych – metformina, więcej w odcinku na YT o tym, jak schudliśmy 20 kg w dwa lata).

I zanim mi napiszecie, że eeee no Ania, aż tyle to nie było – było. Myślę, że było ponad 80 kg, ale nie notowałam tego z miłości własnej, dlatego nie mam tych danych w Google Health. Poza tym, wiem, jaki nosiłam rozmiar dżinsów – o ile moją normą przez lata było 29 cali w talii, to w najgrubszym momencie kupiłam rozmiar 31 i dopiero wtedy było mi w miarę wygodnie. Teraz noszę rozmiar 27.

Ale wróćmy do Foreo Bear: podobnie jak z leczeniem, podeszłam do sprawy naukowo. Codziennie rano, po myciu twarzy, masowałam ją Foreo Bear. Używam go tylko z aplikacją, bo moim zdaniem to najwygodniejsze – inaczej trudno ocenić, ile to “już”. Cały program na twarz zajmuje dwie i pół minuty. Myślę, że to niewielkie poświęceniem w stosunku do efektów.

Co kłaść pod Foreo Bear? Serum drogie vs. tanie

Ale z czym używać Foreo Bear? Typowym rozwiązaniem jest serum Foreo i o ile dostaniesz je jako gratis do zakupu urządzenia albo kupisz z dużą zniżką, to jest doskonałe – mokre, leciutkie, daje idealny poślizg podczas masażu.

Wiele czytałam też porad o tym, żeby kupić duże opakowanie żelu do USG i tego używać. Tego używa moja kosmetyczka podczas zabiegu oczyszczania wodorowego – ale cały zabieg trwa ponad godzinę, a żel do USG jest zmywany z twarzy po zakończeniu etapu, do którego jest potrzebny. Nie wyobrażam sobie – nawet ja, z moim podejściem do pielęgnacji – żeby rano brać prysznic, myć twarz, nakładać żel do USG, myć twarz ponownie (chlapiąc wokół umywalki czy pod prysznicem? dla koleżanki pytam) i dopiero iść dalej z pielęgnacją. Tym bardziej, że zwykle, kiedy robię masaż twarzy i szyi Foreo Bear, mam na włosach preparaty poprawiające objętość, a na ciele – masło do ciała.

Przez lata przetestowałam też sporo preparatów drogeryjnych, szukając takich, które są wodne, nie oleiste. I wiele z nich dobrze się sprawdzało, chociaż były i takie, które mimo dobrego pod Foreo Bear składu były umiarkowanie przyjemne w stosowaniu – jedno serum wysychało na twarzy od razu i musiałam psikać się wodą termalną, inne miało koszmarny zapach, który zniosłabym pewnie przy normalnym stosowaniu, ale podczas masażu psuło mi początek dnia.

Podczas innych dni prasowych Sephora dostałam tonik-serum Fat Water Fenty Skin i to był bardzo dobry produkt. Wydajny, mniej kosztowny niż drogie sera, a przy tym dawał skórze więcej niż tylko nawilżenie. Znalazłam mój święty Graal kosmetyczny? Prawie, bo zawsze jest coś następnego. Spróbowałam innego toniku, Estee Lauder Soft Infusion i on pasował mi nawet bardziej. Zużyłam co najmniej 3 butelki (a 400 ml to ilość, której zużycie zajmuje dłuższą chwilę).

Po tym, jak luksusowo masowałam skórę serum Dr Dennis Gross, o którym pisałam wyżej, postanowiłam robić tak dalej. Ale nie z tym samym serum, to byłoby za nudne (chociaż ciągle mam je na liście zakupów i chyba wreszcie je kupię – jak zużyję część zapasów). Teraz mam kombo – serum Beauty of Joseon Glow Deep i na to 1-2 pompki Foreo Serum Serum Serum (prezent od Moniki – czy mówiłam, że mam najlepsze przyjaciółki na świecie?).

Dlaczego to działa? Substancje aktywne z serum Beauty of Joseon są wtłaczane w skórę podczas masażu, ALE nie zużywam go więcej niż normalnie, bo za poślizg odpowiada serum Foreo. Ponownie: to nie jest optymalne kosztowo, ale jeśli chodzi o skuteczność i sensowność pielęgnacji 45+, to bardzo dobra kombinacja.

Kategoria produktuPrzykłady (tanie/drogie)PrzewodnictwoKomfort użytkowaniaWerdykt po 4 latach
Specjalne serumForeo Serum Serum Serum⭐⭐⭐⭐⭐Luksusowe, szybko się wchłaniaŚwietne, ale znacząco zbyt drogie
Żele medyczneŻel do USG / EKG⭐⭐Żaden (lepkie, trzeba zmyć)Najbardziej ekonomiczna opcja
Produkty drogeryjneŻel aloesowy, serum z kwasem hialuronowym⭐⭐⭐Różne (często zbyt szybko schną)Ok, jeśli mają prosty skład bez olejów
High-end / PremiumSera za “absurdalne kwoty”⭐⭐⭐⭐⭐Bardzo przyjemneDoskonały sposób na optymalizację pielęgnacji
Toniki-esencjeEstee Lauder Soft Clean Infusion⭐⭐⭐⭐Bardzo dobry preparat, wydajnyDoskonały kompromis między komfortem a ceną

Podsumowanie: Czy kupiłabym go ponownie w 2026 roku?

Zdecydowanie TAK. Nie mam dowodów na to, że Foreo Bear, regularnie stosowany, uratował mój owal twarzy przy tak radykalnym chudnięciu, ale myślę, że można przyjąć, że wydatnie się przyczynił do tego, jak teraz wyglądam. Dobrze wygląda też szyja – kolejne miejsce, po którym łatwo rozpoznać wiek.

Linki w artykule mogą być sponsorowane. Nie wpływa to na moje opinie.

Och, cześć 👋
Miło cię poznać.

Zarejestruj się, aby regularnie otrzymywać ciekawe treści w swojej skrzynce odbiorczej.

Nie spamuję! Przeczytaj politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.