Szukacie prostego, ekspresowego i niezwykle aromatycznego dania jednogarnkowego, które idealnie wpisuje się w zdrowe nawyki żywieniowe? Kurczak z ryżem w wydaniu kreolskim, czyli klasyczna Jambalaya, to strzał w dziesiątkę na pyszny obiad lub pożywną kolację.

Jambalaya to tradycyjna potrawa pochodząca z Luizjany. Jej urok polega na tym, że nie ma jednego, sztywnego przepisu – fundamentem jest ryż, chrupiące warzywa oraz dobrej jakości białko (mięso lub owoce morza). Poniższy skład opiera się na oficjalnej książce Arthura Agatstona “Dieta South Beach: szybkie i łatwe przepisy”. Sam przepis nieco zmodyfikowałam pod mój proces gotowania, ale kluczowe składniki pozostają bez zmian. Jeśli zamiast drobiu wolicie np. krewetki – śmiało możecie je tutaj wykorzystać. Traktujcie ten przepis jako inspirację i dopasujcie go do własnych preferencji!

Wskazówka dietetyczna: Ponieważ w tym przepisie wykorzystujemy pełnowartościowy ryż brązowy, to danie jest sycącym hitem, kiedy przechodzicie do 2. Fazy diety South Beach i powoli przywracacie do menu dobre węglowodany o niskim indeksie glikemicznym.

🍳 Istota dań jednogarnkowych: Porządny garnek żeliwny

Prawdziwą kreolską jambalayę dusi się powoli, aby ryż idealnie wchłonął bulion i aromaty przypraw. Do takich potraw najlepiej sprawdzają się ciężkie garnki żeliwne (emaliowane), które równomiernie rozprowadzają ciepło i przetrwają w kuchni dziesięciolecia:

Kurczak z ryżem (Jambalaya) – Przepis krok po kroku

Proporcje na 4 sycące porcje

  • 1 podwójny filet z piersi kurczaka / mięso z nogi kurczaka (lub opcjonalnie: świeże krewetki)
  • 2 papryki (kolor wedle uznania)
  • 4-5 łodyg selera naciowego
  • 1 spora cebula albo kilka cebulek ze szczypioru
  • 1 pęczek świeżego szczypioru
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 szklanka ryżu brązowego (suche ziarna)
  • 1 szklanka aromatycznego bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 1 puszka krojonych pomidorów dobrej jakości lub ok. 500 g surowych pomidorów
  • Sól, świeżo mielony czarny pieprz
  • Oliwa z oliwek lub olej do smażenia
  • Pieprz cayenne lub aromatyczna, domowa przyprawa Cajun (kajenska) – ale możesz też wykorzystać kiełbasę nduja – taką, jaka czasem pojawia się w Lidlu

Przygotowanie posiłku:

Filet z kurczaka oczyszczamy i kroimy w kostkę na jeden kęs. Do dużego, głębokiego garnka wlewamy łyżkę oliwy i mocno podsmażamy kawałki mięsa, aż ładnie się zrumienią.

Jeśli tak, jak ja, znalazłaś w lodówce kiełbasę nduja, możesz ją dodać na tym etapie do garnka/patelni – wystarczy 50-60 g (czyli 1/4 – 1/3 opakowania 200 g, jakie często pojawia się w Lidlu) na tę ilość kurczaka. Nduja rozpłynie się w garnku po podgrzaniu. Wtedy możesz pominąć przyprawę kajeńską.

Szczypiorek drobno siekamy (niewielką część odkładamy do osobnej miseczki – przyda się na koniec do dekoracji dań). Paprykę czerwoną oraz zieloną kroimy w zgrabne kawałki o boku około 1-2 cm. Czosnek drobno siekamy lub przeciskamy przez praskę.

Cebulę kroimy w kostkę. Jeśli używasz cebulek ze szczypioru, wystarczy przekroić je na ćwiartki, ósemki jeśli są wyjątkowo duże.

Seler naciowy kroimy w cienkie plasterki. Jeśli kupiłaś całe opakowanie selera i nie ma co z nim zrobić, pokrój całość i zamróź w porcjach. Przyda się do wielu dań.

Pokrojone warzywa oraz czosnek wrzucamy do garnka z mięsem. Całość dusimy na średnim ogniu, aż papryka delikatnie zmięknie. Następnie wsypujemy suchy ryż brązowy, wlewamy gorący bulion oraz dodajemy pomidory z puszki. Wszystko obficie doprawiamy pieprzem cayenne lub domową mieszanką Cajun – chyba, że użyłaś wcześniej kiełbasy nduja.

Ważna uwaga logistyczna: Jeśli zamiast kurczaka decydujecie się na krewetki lub inne owoce morza, nie wrzucajcie ich na samym początku! Dodajcie je po lekkim obsmażeniu dopiero na ostatnie 5 minut duszenia całego sosu z ryżem, aby nie stały się twarde i gumowate.

Całość doprowadzamy do wrzenia. Gdy płyn zacznie bulgotać, zmniejszamy moc palnika do minimum, przykrywamy garnek pokrywką i dusimy przez około 30 minut. Kiedy ryż będzie miękki, a konsystencja potrawy stanie się odpowiednio gęsta i zwarta – danie jest gotowe. Wykładamy na talerze i obficie posypujemy odłożonym wcześniej szczypiorkiem. Smacznego!

PS wiem, że nduja to zupełnie inny kierunek geograficzny niż Luizjana, ale doskonale tutaj pasuje i ułatwia gotowanie. Resztę nduji można zamrozić na inne okazje.

Artykuły kulinarne na blogu powstają z pasji do domowego gotowania. Wpis zawiera linki afiliacyjne Ceneo.pl – dzięki nim możesz wygodnie sprawdzić ceny najlepszych naczyń kuchennych i wspierasz moje kulinarne eksperymenty!

Och, cześć 👋
Miło cię poznać.

Zarejestruj się, aby regularnie otrzymywać ciekawe treści w swojej skrzynce odbiorczej.

Nie spamuję! Przeczytaj politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.