Kiedy wpadają niespodziewani goście, zamówienie pizzy to najłatwiejsza droga – ale niekoniecznie najlepsza. Domowa pasta z wędzonego pstrąga to dowód na to, że wystarczy kilka produktów, by przygotować coś, co wygląda efektownie i smakuje obłędnie. Jest kremowa, wyrazista dzięki chrzanowi i znika z talerza w tempie ekspresowym.
Pasta z wędzonego pstrąga – Składniki
- 300 g wędzonego pstrąga
- 100 g serka naturalnego (typu Philadelphia lub Bieluch)
- 2 łyżki chrzanu (dla charakteru)
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżka świeżego koperku
Przygotowanie krok po kroku
Baza: W miseczce wymieszaj serek, chrzan oraz sok z cytryny na gładką, jednolitą masę.
Ryba: Pstrąga dokładnie oczyść z ości i podziel palcami na mniejsze kawałki (nie miksuj go na mus – drobne kawałki ryby w paście smakują najlepiej). Delikatnie wmieszaj rybę do masy serowej.
Wykończenie: Na koniec dodaj posiekany koperek i jeszcze raz delikatnie przemieszaj.
Wskazówka: Pasta najlepiej smakuje serwowana na świeżym, ciemnym pieczywie lub na kruchych krakersach. Jeśli chcesz, by prezentowała się jeszcze lepiej, udekoruj każdą kanapkę gałązką koperku lub odrobiną świeżo mielonego pieprzu.
🔪 Niezbędniki w kuchni:
- Nóż szefa kuchni – do drobnego posiekania koperku i przygotowania pieczywa.
- Pojemniki BPA Free – jeśli pasta zostanie, przechowasz ją szczelnie w lodówce przez kolejny dzień.
Related posts
9 Komentarzy
Komentarze wyłączone

Cześć!
Mam na imię Ania. W moim blogu znajdziesz masę porad o tym, jak dobrze wybierać – tak, żeby było pięknie. Szukasz przepisu na obiad, chcesz zrobić udane zakupy, a może nie wiesz, jak rozpoznać podróbkę? Zapraszam!Masz pytania? Napisz do mnie:
ania@jestpieknie.pl

Ciekawy, spróbuję. Chrzanu z rybą jeszcze nie łączyłam. Dziękuję 🙂
Serio? Dla mnie ryby i chrzan idą razem – np. ryba w galarecie, albo smażony karp w śmietanie i do tego chrzan, idealnie. No, ale to raz w roku, a wędzonego pstrąga można częściej 🙂
Karpia to ja robię w galarecie, bo za smażonym nie przepadam, ale nie podaję go z chrzanem. Co kraj to obyczaj, co dom to zwyczaj 🙂
Dla mnie smażony karp w śmietanie to obowiązkowa potrawa wigilijna, ale tylko raz do roku go jadam 🙂 Jakie to fajne, że każda z nas ma jakieś inne zwyczaje wigilijne, inne smaki itd.
U moich znajomych podaje się smażonego karpia, ale bez sosu śmietanowego. U mnie tylko w galarecie lubią. Ja też, dlatego robię częściej, ale zawsze zimową porą. Tak, kuchnia to niezłe pole poznawcze 🙂
Takiego karpia mieliśmy rok temu, bo zamówiłam całe jedzenie świąteczne 🙂 Też jest bdb! To jeszcze powiedz, jak się na Ciebie mówi na zupę z kapusty? Bo u mnie w domu nazywa się ona zarzutka.
Zarzutka? 🙂 Fajnie. U mnie zwyczajnie – kapuśniak. Ale lubię takie oryginalne nazwy. Moja babcia piętkę z chleba nazywała całuszką.
O, jak ładnie! U mnie na piętkę babcia mówiła “przylepka”.
Też fajnie. Takie cieplutkie te babcine nazwy 🙂