Klasyczny pilaw kojarzy się nam zazwyczaj z ryżem, ale dziś mam dla Was coś znacznie ciekawszego, bardziej wyrazistego i niezwykle odżywczego: letni pilaw z kaszy gryczanej i kurczaka. To niesamowicie lekki, odświeżający przepis, który smakuje genialnie zarówno tuż po przygotowaniu, jak i schłodzony po kilku godzinach w lodówce. Jeśli szukacie idealnego, urozmaiconego dania do pracy, ten przepis natychmiast trafi na Waszą stałą listę!

Połączenie delikatnego drobiu marynowanego w bliskowschodnich przyprawach, chrupkiego ogórka, świeżego koperku i wyrazistej kaszy tworzy kompozycję o restauracyjnym sznycie. Całość przygotowuje się sprawnie i bez zbędnego stania przy kuchni.

Wskazówka dietetyczna: Kasza gryczana to prawdziwa skarbnica błonnika, magnezu i rutyny o fantastycznie niskim indeksie glikemicznym. Dzięki temu ten pilaw to doskonała, pełnowartościowa propozycja na 2. i 3. Fazę diety South Beach oraz dla każdego, kto pilnuje stabilnego poziomu cukru we krwi i unika poobiadowych zjazdów energii!

🌱 Sekret aromatu: Oryginalny, bliskowschodni Zaatar

Kluczem do wyjątkowego charakteru pieczonego kurczaka jest zaatar – aromatyczna mieszanka dzikiego tymianku, prażonego sezamu i sumaku. Ponieważ to danie idealnie znosi transport, warto też zapakować je w bezpieczny, lekki i wolny od związków BPA pojemnik, który bez strachu możecie wrzucić do torby:

Odświeżający pilaw z kaszy gryczanej z kurczakiem i ogórkiem – Przepis

Proporcje na 4-6 solidnych porcji (idealny food-prep na 2-3 dni!)

  • 100 g kaszy gryczanej (świetnie sprawdzi się tradycyjna palona lub delikatniejsza niepalona)
  • 1 podwójny filet z piersi kurczaka (ok. 500 g)
  • 1 duży ogórek szklarniowy lub 3 ogórki gruntowe
  • 1 mała, młoda cebula dymka
  • 1/2 pęczka świeżego, pachnącego koperku
  • 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 4 łyżki porządnej oliwy z oliwek extra virgin
  • 3 płaskie łyżeczki przyprawy Zaatar
  • Szczypta soli morskiej oraz świeżo mielonego czarnego pieprzu do smaku

Przygotowanie potrawy krok po kroku:

W małej miseczce mieszamy jedną łyżkę oliwy z oliwek z trzema łyżeczkami zaataru oraz szczyptą soli i pieprzu. Powstałą aromatyczną pastą dokładnie nacieramy oczyszczone i osuszone piersi z kurczaka. Przykrywamy naczynie i odstawiamy do zamarynowania do lodówki na minimum 1-2 godziny, aby mięso głęboko przeszło orientalnym smakiem.

Piekarnik nagrzewamy do 200°C (funkcja góra-dół). Zamarynowanego kurczaka układamy w niewielkim naczyniu żaroodpornym i pieczemy przez około 15-18 minut, kontrolując stopień upieczenia, by drób pozostał idealnie soczysty i miękki w środku.

W międzyczasie gotujemy kaszę gryczaną w osolonej wodzie zgodnie z instrukcją na opakowaniu – zależy nam na tym, by była sypka, a nie rozgotowana. Po ugotowaniu wysypujemy ją do dużej misy, by szybciej przestygła.

Świeży koperek siekamy bardzo drobno i łączymy w szklance z sokiem z cytryny oraz pozostałymi trzema łyżkami oliwy z oliwek, tworząc lekki, ziołowo-cytrusowy dresing.

Młodą cebulę siekamy w bardzo drobną kosteczkę. Jeśli obawiacie się zbyt ostrego smaku surowej cebuli, zastosujcie sprawdzony trik z mojej kuchni: przelejcie ją na sitku wrzątkiem z czajnika i zostawcie na minutę do odcedzenia. Dzięki temu stanie się niezwykle delikatna i chrupka. Ogórka (szklarniowego możecie obrać, gruntowe wystarczy dokładnie umyć) kroimy w zgrabną kostkę.

Upieczonego kurczaka wyjmujemy z piekarnika i pozwalamy mu chwilę “odpocząć” na desce, po czym kroimy go w paski lub mniejsze kawałki na jeden kęs.

Do miski z przestudzoną kaszą gryczaną wrzucamy pokrojonego kurczaka, ogórka oraz delikatną cebulkę. Całość polewamy przygotowanym dresingiem koperkowo-cytrynowym i dokładnie, ale delikatnie mieszamy za pomocą dwóch łyżek. Pilaw możecie podawać od razu na ciepło, ale obiecuję Wam, że po kilku godzinach spędzonych w lodówce, gdy wszystkie smaki i aromaty zaataru idealnie się przegryzą, to danie smakuje jeszcze lepiej. Następnego dnia w pracy będzie po prostu pyszne! Smacznego!

Moje kulinarne pomysły powstają z pasji do prostego, czystego gotowania w rytmie lifestylowego zero-waste. Wpis zawiera linki afiliacyjne Ceneo.pl – wybierając przez nie bezpieczne akcesoria kuchenne, wspierasz niezależny rozwój mojego bloga bez żadnych dodatkowych kosztów!

Och, cześć 👋
Miło cię poznać.

Zarejestruj się, aby regularnie otrzymywać ciekawe treści w swojej skrzynce odbiorczej.

Nie spamuję! Przeczytaj politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.